''Szukając Alaski'' John Green
To co wydaje się straszne, można przetrwać, ponieważ jesteśmy tak niezniszczalni, jak nam się wydaje. Kiedy dorośli mówią: 'Nastolatkom się wydaje, że są niepokonane', z tym przebiegłym, głupim uśmieszkiem na twarzy, nie mają pojęcia, jak bardzo się mylą. Nigdy nie powinniśmy popadać w beznadziejność, ponieważ nie można zniszczyć nas nieodwracalnie. Uważamy się za niezniszczalnych, ponieważ tacy jesteśmy. Nie możemy się narodzić i nie możemy umrzeć. Jak wszelka energia możemy tylko zmieniać kształt, wielkość i postać. Zapominają o tym, kiedy się starzeją. Panicznie boją się przegranej, boją się klęski. Ale ta część nas większa niż suma naszych składników nie ma początku ani końca, a więc nie może ulec zniszczeniu.
Pomysł-to moja druga książka tego autora ale nie sposób zauważyć, że Green piszę o aktualnych problemach nastolatków. A ''Gwiazd naszych wina'' mamy chorobę i śmierć tu szkołę, związki, alkohol. wszystko brzmi, może nie brzmi to nadzwyczaj ciekawie i intrygująco, ale pomysł zawsze dobry-2/2pkt
Zrealizowanie pomysłu-podzielenie historii na PRZED i PO to bardzo ciekawy pomysł, zastanawiałam się o co może chodzić. Widać było, ze jest na tę historię jakaś ustalona koncepcja choć po jakimś czasie okazało się to małym minusem. Jednak plus za to, że wszystko było takie....żywe i miało się wrażenie czytania pamiętnika-2/2pkt
Bohaterowie-przede wszystkim byli to ludzie z krwi i kości. każdy z nich był inny, miał cechy, które mogły nas drażnić jak i te pozytywne. Plus za to, ze autor nie starał się ich idealizować tylko przedstawił zwykłych nastolatków z swoimi problemami, morzeniami, planami, nałogami. Jedyny dla mnie minus to to ciągłe naskakiwanie narratora do Alaski. Rozumiem, ze był zakochany ale to w końcu robiło się męczące bo właśnie przedstawione było ciągle w taki irytujący sposób-2/3pkt
Jezu, nie mam zamiaru być jednym z tych, którzy siedzą, gadając o tym, co zamierzają zrobić. Po prostu to zrobię. Wyobrażanie sobie przyszłości to rodzaj beznadziejnej tęsknoty.
Ogólne wrażenie- styl Green'a jest dobry. nie ma tu jakiś fajerwerków, ale jest poprawny. Książkę czyta się szybko i bez większych problemów. Jednak jak dla mnie nie była aż tak interesująca, ze mogłabym przeczytać ją na jednym wdechu. Może to moje podejście do takich książek, może to historia, może to styl....nie wiem. W każdym razie całość była poprawna bez zbędnych ozdobników ale też bez jakiś zaskoczeń i tego ''czegoś'' co by mnie przy niej trzymało-1/2pkt
Inne-końcówka była...nawet ciężko mi znaleźć tu jakiś epitet. Po prostu był i to chyba jedyne co można o nim powiedzieć. Takie podsumowanie wszystkiego, czyli typowe zakończenie. Taki typowy Dilmah z cukrem i cytryną wśród książek-niby coś ale zwykła, nijaka herbata jakich wiele. Jednak, żeby nie było, ze się tylko czepiam to da plus za okładkę bo jest naprawdę ładna, starannie wykonana i pasuje na półce obok innych książek autora. Plus też za ten realizm i emocje, ze bohaterowie nie byli tacy sztuczni zwłaszcza PO-0,5/1pkt
Podsumowując-''Szukając Alaski'' to taka zwykła młodzieżówka. Typowi ludzie, którzy mają swoje problemy, jakaś zagadka...ale to ciągle jest zwykłe co jest plusem i jednocześnie minusem. Myśle, że fanom się spodoba, nastolatkom też, a inni? Zawsze można spróbować
Ocena-7,5/10pkt
To jest właśnie tajemnica, prawda? Czy labiryntem jest życie czy umieranie? Przed czym próbuje uciec: przed światem czy końcem świata?
przez
Blokotka
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz